Zmasowany rosyjski atak na miasta w całej Ukrainie. Zginęło co najmniej 10 osób

Źródło zdjęcia, AFP
- Autor, Vitaly Shevchenko
- Relacja z, Kyiv
- Autor, Toby Mann
- Autor, Harry Sekulich
- Data publikacji
- Czas czytania: 3 min
W wyniku rosyjskich ataków na Ukrainie zginęło co najmniej 10 osób — sześć w Dnieprze i cztery w stolicy, Kijowie. Był to jeden z największych ataków Moskwy w ostatnich miesiącach.
Dziesiątki osób zostały ranne, w tym kilkoro dzieci. Nocne uderzenia z powietrza trafiły w budynki mieszkalne, a służby ratunkowe w Kijowie prowadzą akcję poszukiwawczą wśród gruzów, obawiając się, że pod nimi mogą znajdować się uwięzieni ludzie.
We wczesnych godzinach we wtorek alarmy przeciwlotnicze obowiązywały na większości terytorium Ukrainy.
Moskwa w zeszłym tygodniu zapowiedziała „systematyczne ataki" na Ukrainę, oskarżając Kijów o śmiertelny atak na akademik studencki w okupowanej części wschodniej Ukrainy. Kijów twierdzi, że celem była rosyjska jednostka wojskowa.
W odpowiedzi na rosyjskie ataki na Ukrainę Polska poderwała myśliwce, podejmując działania prewencyjne w celu ochrony swojej przestrzeni powietrznej. Operacje lotnicze zakończono dwie godziny później.
Nad centrum Kijowa widoczne były gęste kłęby dymu, a mer miasta Witalij Kliczko zaapelował do mieszkańców o pozostanie w schronach. Szef Kijowskiej Administracji Wojskowej, Tymur Tkaczenko, poinformował: „Wróg uderza pociskami balistycznymi".
Kliczko dodał, że istnieją obawy, iż pod gruzami uszkodzonych budynków mogą znajdować się uwięzieni ludzie.
W Rosji centrum reagowania kryzysowego Kraju Krasnodarskiego poinformowało o pożarze w rafinerii ropy naftowej Ilskij po ataku drona. Według służb ratunkowych nikt nie został ranny.
Gdy Rosja atakowała Kijów we wczesnych godzinach porannych, w trakcie kilkunastu głośnych eksplozji rozlegał się charakterystyczny dźwięk dronów.
Naloty spowodowały pożary w pobliżu stacji benzynowej, na terenie budowy oraz w kilku budynkach mieszkalnych, a także w dwóch domach — poinformował Kliczko. W mieście odnotowano również przerwy w dostawach prądu.
W innym miejscu mer Charkowa Ihor Terechow przekazał, że w nocnych atakach dronów i rakiet na północno-wschodnie miasto rannych zostało 10 osób, w tym dziecko.
Na południu zaatakowano także obiekt przemysłowy w Zaporożu.

Źródło zdjęcia, Reuters
Ataki nastąpiły po tym, jak prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w poniedziałek ponownie ostrzegł przed możliwym dużym uderzeniem Rosji i wezwał mieszkańców do zachowania szczególnej uwagi na syreny alarmowe.
„Ostrzeżenia wywiadowcze dotyczące rosyjskich ataków pozostają aktualne. Możliwy jest zmasowany atak — wszystko wskazuje na to, że został on przygotowany" — powiedział Zełenski w swoim wieczornym wystąpieniu.
W ubiegłym tygodniu Rosja zapowiedziała, że będzie atakować cele wojskowe oraz ośrodki decyzyjne w Kijowie, i wezwała cudzoziemców do opuszczenia miasta, twierdząc, że jest to odpowiedź na — jak to ujęto — celowe uderzenie Ukrainy w akademik w Strabolińsku.
Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy przyznał wówczas, że przeprowadził atak w rejonie Starobilska w nocy z 21 na 22 maja, podkreślając jednak, że celem była rosyjska jednostka wojskowa.
Ten artykuł zawiera treści z serwisu X. Prosimy o zaznaczenie zgody przed załadowaniem, ponieważ w treści mogą być używane pliki cookie i inne technologie. Przed zaznaczeniem zgody, możesz zapoznać się z polityką plików cookiei polityką prywatności serwisu X. Aby wyświetlić treść, wybierz „zaakceptuj i kontynuuj
Koniec treści z X
Kijów określił groźby Rosji jako „nic innego jak bezczelny szantaż" i wezwał sojuszników do zwiększenia presji na Moskwę.
Od czasu wygaśnięcia krótkiego zawieszenia broni w maju Rosja przeprowadziła kilka fal ataków rakietowych i dronowych na Kijów, w tym nalot, który trafił w blok mieszkalny, zabijając 24 osoby, w tym troje dzieci.
Z kolei ukraiński atak dronowy na obwód moskiewski zabił trzy osoby — co, jak powiedział Zełenski, było „w pełni uzasadnioną" odpowiedzią na rosyjskie ataki.

Źródło zdjęcia, Reuters
Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska












