Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej

Prezydent Polski Karol Nawrocki stoi podczas hymnu narodowego w trakcie oficjalnego powitania przez prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera w Pałacu Bellevue w Berlinie, 16 września 2025 roku.

Źródło zdjęcia, Getty Images Europe

    • Autor,
    • Stanowisko, Korespondent BBC w Warszawie
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 4 min

Polski prezydent Karol Nawrocki zawetował rządową ustawę przyznającą parom niepozostającym w związku małżeńskim, w tym parom jednopłciowym, prawa dostępne obecnie wyłącznie dla małżonków.

Ustawa miała ułatwić życie osobom żyjącym w związkach nieformalnych, dając im m.in. prawo dostępu do dokumentacji medycznej partnera, wspólnego rozliczania podatków, wspólnego zakupu nieruchomości oraz możliwość skorzystania z urlopu opiekuńczego.

Aby uzyskać te uprawnienia, para musiałaby zawrzeć umowę przed notariuszem i zarejestrować ją w urzędzie stanu cywilnego.

Początkowo autorzy projektu nazwali go ustawą o związkach partnerskich, jednak później zmienili nazwę na ustawę o statusie osoby najbliższej, licząc, że zwiększy to szanse na jej zaakceptowanie przez prawicowo-liberalnego Nawrockiego. Parlament zakończył prace nad ustawą w ubiegłym miesiącu.

Zmiana nazwy nie przyniosła jednak oczekiwanego rezultatu.

Ludzie – niektórzy owinięci w tęczowe flagi – tańczą, biorąc udział w tęczowym flashmobie dyskotekowym przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie, 11 czerwca 2020 roku.

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images

„Sama zmiana nazwy ustawy nie zmienia charakteru prawnego proponowanego rozwiązania," powiedział Nawrocki w nagraniu wideo wyjaśniającym powody zawetowania ustawy.

Nawrocki stwierdził, że poparłby ustawę rozwiązującą problemy obywateli, nie może jednak zgodzić się na podważenie prawnego statusu małżeństwa.

„Niestety, to, co do mnie trafiło, to nie są wyłącznie techniczne ustawy, które pomagają ludziom w dostępie do informacji medycznej, reprezentowaniu bliskiej osoby czy załatwianiu spraw w urzędzie. Te projekty tworzą nową, sformalizowaną instytucję prawa rodzinnego, wyposażoną w szeroki katalog uprawnień zbliżonych do uprawnień małżeńskich," zaznaczył prezydent.

„Jako strażnik Konstytucji nie mogę zaakceptować rozwiązania, które prowadziłoby do utraty szczególnego statusu małżeństwa, określonego w artykule 18 Konstytucji jako związek kobiety i mężczyzny znajdujący się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej," argumentował dalej prezydent RP.

„Nie zgadzam się na wprowadzanie tylnymi drzwiami związków partnerskich, które mają zastąpić czy podmienić instytucję małżeństwa," dodał.

Premier Donald Tusk oskarżył Nawrockiego o okazanie pogardy zwykłym Polakom.

„Prezydenckie weto to wyraz pogardy wobec ludzi i ich prawa do szczęścia i normalnego życia," napisał Tusk w mediach społecznościowych.

Uczestnicy parad Warsaw Pride i Kyiv Pride trzymają balony w kolorach tęczy, świętując na ulicach Warszawy 25 czerwca 2022 roku.

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images

Konserwatywna katolicka organizacja prawnicza Ordo Iuris apelowała do Nawrockiego o zawetowanie ustawy, która była efektem kompromisu wypracowanego po dwóch latach dyskusji w koalicji rządzącej, wynikających ze sprzeciwu konserwatywnego PSL.

Katarzyna Kotula, rządowa ministra ds. równości, skrytykowała decyzję Nawrockiego.

„Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. A to oznacza, że prezydent odwrócił się plecami do dwóch milionów Polek i Polaków żyjących dziś w związkach nieformalnych," powiedziała w oświadczeniu przesłanym BBC.

„Cel ustawy był prosty i jasny – ułatwić ludziom życie. Formalizacja związków, wspólne rozliczanie, zwolnienie od podatku od spadków i darowizn, świadczenia zdrowotne i społeczne, dziedziczenie. W skrócie: bezpieczeństwo życia codziennego milionów Polek i Polaków.

Poparcie dla związków partnerskich i równości małżeńskiej w Polsce rośnie. Prezydent nie zatrzyma tej zmiany, a weto nie jest blokadą, tylko opóźnieniem pewnych procesów," zaznaczyła.

Poważną przeszkodą dla przyszłości ustawy jest fakt, że koalicja rządząca nie dysponuje wystarczającą większością parlamentarną, by odrzucić prezydenckie weto, a uzyskanie poparcia prawicowych partii opozycyjnych wydaje się mało prawdopodobne.

Kotula powiedziała, że zamierza teraz skupić się na zapewnieniu parom jednopłciowym pełnego dostępu do przysługujących im praw.

W przełomowym orzeczeniu z listopada 2025 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej stwierdził, że Polska musi uznawać małżeństwa jednopłciowe legalnie zawarte w innych państwach członkowskich UE.

„A ja nie zbaczam z przyjętego przeze mnie kursu. Jak nie drzwiami, to oknem. Polska uznaje dziś małżeństwa jednopłciowe zawarte za granicą, choć wszystkie świadczenia jeszcze nie są dostępne. Obiecuję walczyć dalej," powiedziała Kotula.

Prawniczka Anna Mazurczak, która brała udział w opracowywaniu pierwotnej wersji ustawy, powiedziała, że małżeństwa jednopłciowe zawarte za granicą są w Polsce ważne, a zatem wywołują skutki prawne.

Zaapelowała do rządu o konsekwentne egzekwowanie tych skutków. Zwróciła uwagę, że Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej poinstruowało, iż świadczenia ZUS przysługują takim parom, podczas gdy Ministerstwo Finansów odmawia im prawa do ulg w podatku od spadków.

„Wiedzieliśmy, że tak się stanie (z wetem). Czuję ulgę, że możemy wreszcie ruszyć dalej i skupić się na tym, co nadal można zrobić. Bardzo chciałabym, żeby nasz rząd zajął się kwestią małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą. Ma wszystkie narzędzia prawne potrzebne do tego, by takie małżeństwo było realnie uznawane także tutaj, w Polsce. Do następnych wyborów zostało jeszcze ponad rok i przez ten czas rząd może udowodnić, że rzeczywiście chciał ułatwić życie parom jednopłciowym," powiedziała BBC.

Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Kamila Koronska