Francuski parlament po latach dyskusji przegłosował ustawę o wspomaganym umieraniu

Trójka osób na wózkach inwalidzkich podczas protestu przeciwko francuskiej ustawie o wspomaganym umieraniu. Osoba po lewej ma krótkie blond włosy i trzyma transparent z napisem "Nie jestem powodem do śmierci". Kobieta w środku ma oliwkową karnację, ciemne włosy i okulary w ciemnych oprawkach. Trzyma transparent z napisem "Zanim umrzemy godnie, chcemy zobaczyć godne życie". Mężczyzna po prawej ma na sobie czarny beret, bordową koszulkę i dżinsowe szorty.

Źródło zdjęcia, EPA

Podpis zdjęcia, Protestujący przeciw ustawie trzymają transparenty z napisami „Nie jestem powodem do śmierci" i „Zanim umrzemy godnie, chcemy zobaczyć godne życie"
    • Autor, Paul Kirby
    • Stanowisko, Redaktor ds. Europy
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 5 min

Francuskie Zgromadzenie Narodowe zagłosowało w środę za ustanowieniem prawa do wspomaganego umierania - pod ścisłymi warunkami, po latach debat i zmian w proponowanych przepisach.

Posłowie zagłosowali za przyjęciem ustawy stosunkiem 291 do 241. Wcześniej została ona trzykrotnie odrzucona przez wyższą izbę parlamentu, Senat.

Zanim ustawa wejdzie w życie, premier Sébastien Lecornu zamierza skierować niektóre zapisy do francuskiej Rady Konstytucyjnej.

Ustawa umożliwiłaby wspomagane umieranie dorosłym obywatelom Francji cierpiącym na „poważną i nieuleczalną" chorobę zagrażającą życiu.

Choroba musiałaby być „w zaawansowanym lub terminalnym stadium" i powodować stałe cierpienie fizyczne lub psychiczne, oporne na leczenie lub będące nie do zniesienia.

Pacjent musiałby „swobodnie wyrazić swój zamiar" podczas konsultacji z lekarzem, który miałby następnie 15 dni na rozpatrzenie wniosku.

Po dwóch dniach namysłu pacjent musiałby samodzielnie przyjąć śmiercionośną substancję. Jeśli nie byłby w stanie tego zrobić, środek mógłby zostać podany przez lekarza lub pielęgniarza.

W dniu planowanej śmierci pacjenta lekarz musiałby ponownie zweryfikować jego decyzję.

Pewną formę pomocy w umieraniu dopuszcza już kilka krajów europejskich.

Holandia i Belgia zalegalizowały takie rozwiązanie w 2002 roku. Dostęp do procedury mają osoby cierpiące „w sposób będący nie do zniesienia" z powodu nieuleczalnej choroby. Oba kraje dopuszczają też podanie śmiercionośnego środka przez personel medyczny.

Od tego czasu podobne przepisy przyjęło kilka kolejnych krajów Europy. Na wspomagane samobójstwo od dawna zezwala Szwajcaria - pod warunkiem, że umożliwiająca je osoba działa bezinteresownie.

Długotrwała debata w tej kwestii toczy się również w Wielkiej Brytanii. Projekt ustawy legalizującej wspomagane umieranie w Anglii i Walii ma wrócić pod obrady parlamentu we wrześniu.

Grafika przedstawia status przepisów o wspomaganym umieraniu w różnych krajach Europy. Na niebiesko zaznaczono Francję i Wielką Brytanię, gdzie trwają dyskusje nad powiązaną ustawą. Na fioletowo zaznaczono Niemcy i Włochy, gdzie procedurę zdekryminalizował Trybunał Konstytucyjny, ale nie została ona formalnie zalegalizowana. Na zielono zaznaczono Hiszpanię, Portugalię, Holandię, Belgię, Austrię i Szwajcarię, gdzie przyjęto przepisy legalizujące eutanazję lub wspomagane samobójstwo. (W Portugali ustawę przyjął parlament, ale jej wdrożenie wstrzymano. Obecnie debatuje nad nią Trybunał Konstytucyjny. W Austrii i Szwajcarii legalne jest wspomagane samobójstwo, ale czynna eutanazja pozostaje zakazana).

We Francji pomoc w umieraniu budzi silne kontrowersje polityczne. Wywołuje też sprzeciw Kościoła katolickiego i części lekarzy.

Ustawa została wcześniej już czterokrotnie zatwierdzona przez Zgromadzenie Narodowe, niższą izbę francuskiego parlamentu. Jednak Senat, w którym dominują partie prawicowe, trzykrotnie ją odrzucił.

Sondaże opinii publicznej wskazują natomiast, że zdecydowana większość Francuzów popiera umożliwienie osobom nieuleczalnie chorym wyboru między opieką paliatywną a wspomaganym umieraniem.

W przeddzień głosowania premier Francji jasno dał do zrozumienia, że ​​zamierza przedłożyć niektóre z zapisów ustawy Radzie Konstytucyjnej. To dziewięcioosobowy organ, który sprawdza zgodność poszczególnych przepisów z konstytucją.

Starsza kobieta w ciemnej bluzce w białe kropki stoi z transparentem z napisem „Ciężar” podczas wiecu zorganizowanego przez francuską organizację pro-life Alliance Vita. Kobieta i stojące za nią osoby protestują przeciw francuskiemu projektowi ustawy o eutanazji i wspomaganym samobójstwie w paryskim kompleksie Inwalidów. 22 czerwca 2026 roku.

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images

Podpis zdjęcia, Sondaże wskazują, że większość Francuzów popiera proponowane przepisy, ale sprzeciw jest znaczny. Przeciwnicy ustawy przekonują, że przedstawia ona osoby chore i niepełnosprawne jako „ciężar" dla społeczeństwa

Prezydent Emmanuel Macron od dawna wyraża poparcie dla prawa do wspomaganej śmierci. Jednak jego decyzja o rozpisaniu dwa lata temu przedterminowych wyborów znacznie opóźniła prace nad ustawą.

Od 2024 roku francuscy premierzy procedowali nad nią niechętnie. Lecornu, obecny szef rządu, jest znany z osobistych zastrzeżeń do jej zapisów.

Jego biuro stwierdziło w oświadczeniu wydanym przed środowym głosowaniem, że choć nad ustawą intensywnie debatowało Zgromadzenie Narodowe, Senat nie dopuścił kontroli, która odzwierciedlałaby „zarówno aspiracje jej zwolenników, jak i obawy osób zaniepokojonych jej wdrożeniem".

Lecornu zwrócił się do Rady Konstytucyjnej z prośbą o skupienie się na trzech aspektach ustawy:

  • dwudniowym okresie namysłu, jaki ma przysługiwać pacjentom na potwierdzenie wniosku po jego rozpatrzeniu przez lekarza. Zdaniem przeciwników ustawy jest on zbyt krótki;
  • zdolności pacjentów objętych ochroną prawną z powodu upośledzenia osądu do wyrażenia swobodnej i świadomej zgody;
  • roli placówek opieki paliatywnej w umożliwianiu dostępu do wspomaganego umierania.

Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Joanna Kozłowska