'Jeśli mamy zginąć, zginiemy razem': żona mężczyzny, który omal nie został wyssany z samolotu Ryanaira

Źródło zdjęcia, Facebook/Karovic Ljubisa
- Autor, Rachel Flynn
- Data publikacji
- Czas czytania: 3 min
Kobieta, która chwyciła męża za nogi, gdy ten niemal został wyssany przez okno samolotu Ryanaira, powiedziała, że „połowa jego ciała wystawała na zewnątrz samolotu".
Svetlana Grković, która podróżowała z mężem, Ljubisą Karoviciem, z greckich Salonik do niemieckiego Memmingen, powiedziała greckiemu nadawcy publicznemu ERT, że przez około dwie minuty jej mąż znajdował się poza samolotem.
„Natychmiast zareagowałam i złapałam go za nogi. Pomyślałam: jeśli mamy zginąć, zginiemy razem," powiedziała Grković w rozmowie z serbskim portalem Nova.
Z pomocą dwojga innych pasażerów udało jej się wciągnąć męża z powrotem na pokład. Dodała, że mężczyzna trzykrotnie tracił przytomność.
Dziewczyna siedząca obok trzymała go za rękę," powiedziała Grković w rozmowie z ERT. „Trzy osoby próbowały wciągnąć go z powrotem do środka. Wypadły maski tlenowe i wybuchł chaos."
„Próbowano zablokować okno walizką, ale została ona wyssana na zewnątrz," dodała.
Grković powiedziała, że wyglądało to tak, jakby oderwała się część silnika samolotu, rozbijając okno obok jej męża i powodując dekompresję w kabinie. Inni pasażerowie również relacjonowali, że słyszeli dźwięk przypominający wybuch.
Doradca techniczny wyznaczony przez rodzinę uważa, że incydent rozpoczął się od awarii prawego silnika samolotu. Odłamki uderzyły w okno i je roztrzaskały, co doprowadziło do gwałtownej utraty ciśnienia w kabinie. Ocena ta nie została jednak potwierdzona przez śledczych.
Pasażerowie powiedzieli lokalnym mediom, że Karović miał zapięte pasy bezpieczeństwa, co pomogło im utrzymać go na pokładzie, podczas gdy jego głowa i ramiona znajdowały się poza samolotem.
Svetlana Grković powiedziała, że jej 61-letni mąż jest „poważnie ranny i znajduje się w stanie szoku."
„Najważniejsze, że żyje. Jego ręka jest szczególnie mocno zraniona. Ma też oparzenia. Nie jest w stanie się porozumiewać i nie pamięta całego zdarzenia," powiedziała.
W rozmowie z ERT dodała, że „na sam dźwięk samolotów zaczyna się trząść".
„Ja również jestem w bardzo złym stanie psychicznym. Bałam się o nasze życie. Bałam się, że samolot się rozbije," powiedziała.
Z danych lotu wynika, że samolot Ryanaira znajdował się w powietrzu przez około 10 minut, gdy nagle stracił około 2700 metrów wysokości.
W oświadczeniu Ryanair poinformował, że samolot lecący w piątek rano z Salonik do Memmingen zawrócił krótko po starcie po tym, jak w trakcie lotu wypadło okno przy jednym z foteli pasażerskich.
„Samolot bezpiecznie wylądował, a pasażerowie wrócili do terminalu. Jeden z pasażerów poprosił o pomoc medyczną i otrzymał ją po lądowaniu w Salonikach," poinformowały irlandzkie linie lotnicze.
„Od razu zorientowaliśmy się, że doszło do dekompresji. Słychać było krzyki. Przez chwilę myślałam, że ktoś przypadkowo otworzył drzwi awaryjne," powiedziała pasażerka Christina w rozmowie z Radiem Saloniki.
„Myśleliśmy, że samolot spadnie. Dekompresja była bardzo silna. Mieliśmy wrażenie, że nie możemy oddychać. Ranny mężczyzna krwawił, a potem kilkakrotnie tracił przytomność – prawdopodobnie z powodu niedoboru tlenu i szoku," powiedziała inna pasażerka Sofia w rozmowie z Radiem Saloniki.
Samolotem, który według doniesień miał 18 lat, operowała Malta Air należąca do Ryanaira.
Operator lotniska w Salonikach, Fraport Greece, poinformował, że „incydent jest obecnie badany przez Grecki Urząd ds. Badania Bezpieczeństwa Lotniczego i Kolejowego".
Według lokalnych mediów 61-latek nadal przebywa w szpitalu, a śledztwo mające wyjaśnić przyczyny zdarzenia wciąż trwa.
Ponieważ samolot był amerykańskim Boeingiem 737-800, a do incydentu doszło w przestrzeni powietrznej Macedonii Północnej, w dochodzeniu uczestniczą również przedstawiciele kilku międzynarodowych instytucji lotniczych, w tym Boeinga, amerykańskiej Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA) oraz Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA).
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Julita Waleskiewicz












