'Boty żałobne' i 'deathslop': jak sztuczna inteligencja zmienia sposób przeżywania żałoby

Źródło zdjęcia, Getty Images
- Autor, Yana Lyushnevska
- Stanowisko, BBC Monitoring
- Data publikacji
- Czas czytania: 4 min
Rozwój sztucznej inteligencji otwiera przed ludźmi nowe sposoby radzenia sobie ze śmiercią bliskich – na przykład poprzez stworzenie „żałobnego bota" („griefbota"), czyli cyfrowej repliki zmarłego rodzica lub przyjaciela.
Jak informuje europejska prasa, mogą je tworzyć użytkownicy, którzy chcą nadal „rozmawiać" ze zmarłą bliską osobą za pośrednictwem awatara naśladującego jej styl wypowiedzi i dysponującego wszystkimi kluczowymi informacjami o jej przeszłości.
Stworzenie griefbota jest stosunkowo łatwe. Użytkownik musi przesłać filmy, e-maile i historię rozmów z osobą, którą chce „odtworzyć". Według obserwatorów praktyka ta przekształca się w całą „branżę cyfrowego życia pozagrobowego".
Specjaliści ds. zdrowia psychicznego podchodzą jednak do „deathbotów" („botów śmierci") z niepokojem. Obawiają się, że „komunikowanie się" z nimi może utrudniać osobom w żałobie właściwe przepracowanie straty oraz szukanie wsparcia u innych ludzi.
Ukojenie czy utknięcie w żałobie?

Źródło zdjęcia, Getty Images
Brytyjski dziennik The Guardian wyjaśnia, że AI umożliwiła użytkownikom łatwe tworzenie botów śmierci poprzez przesyłanie zdjęć i filmów bliskich oraz informacji o ich cechach charakteru i wartościach. Można to zrobić za pomocą narzędzi oferowanych przez wyspecjalizowane firmy lub popularnych dużych modeli językowych (LLM), takich jak ChatGPT czy Claude.
Założyciel jednej z takich usług, Justin Harrison, pracował nad „repliką AI" swojej chorej na raka matki jeszcze za jej życia i otrzymał od niej zgodę na ten projekt przed jej śmiercią.
„To, co robimy, służy osobistemu komfortowi, powrotowi do zdrowia i ukojeniu. Stworzyłem moją mamę i rozmawiam z nią," cytuje go gazeta.
Niektórzy eksperci biją jednak na alarm. Psycholożka i doula umierania Robin Silver stwierdziła, że boty żałobne są „nienaturalną metodą radzenia sobie z naturalnym procesem", podczas gdy inni ostrzegają, że korzystanie z awatarów AI może odizolować osoby w żałobie od potrzebnego im ludzkiego wsparcia.
Chatboty wykorzystywano również do tworzenia wygenerowanych przez AI wizerunków zmarłych celebrytów, ostatnio piosenkarki country Dolly Parton. Skłoniło to jej rodzinę do apelowania do użytkowników o zaprzestanie publikowania „fałszywych śmieci AI," dodaje Guardian.
Tego typu treści, w tym filmy przedstawiające Parton obok zamordowanego aktywisty Charliego Kirka, nazwano już „deathslop" („cyfrową papką śmierci"). Do ich stworzenia wystarczy generator obrazów AI i odpowiednie polecenie, podaje gazeta.
Zgoda jako kwestia kluczowa

Źródło zdjęcia, Getty Images
Brytyjski dziennik Independent określa boty żałobne jako część rozwijającej się „branży cyfrowego życia pozagrobowego", ale zauważa, że rodzi to niewygodne pytania dotyczące zgody i kontroli.
„Kto ma prawo zezwolić na odtworzenie wizerunku: małżonek, rodzic, całe rodzeństwo, czy tylko sama osoba przed śmiercią? Miłość może motywować rekonstrukcję, ale nie upoważnia do nieograniczonej władzy nad tożsamością innej osoby," ostrzegają autorzy.
Podkreślają również czysto praktyczne problemy związane z utrzymaniem czyjejś obecności w sieci po śmierci; na przykład „aktualizacja oprogramowania może zmienić jej słownictwo, poczucie humoru, wspomnienia lub wydźwięk polityczny".
Pozytywne aspekty

Źródło zdjęcia, Getty Images
Ale w niemieckim tabloidzie Express, psycholożka Katrin Doveling sugeruje, że rozmowa z botem żałobnym może przynieść pewne korzyści – na przykład podczas świąt Bożego Narodzenia, urodzin lub rocznic, kiedy żal jest bardziej dotkliwy.
Pytanie etyczne brzmi jednak, czy taka komunikacja leżałaby w najlepszym interesie zarówno osób pogrążonych w żałobie, jak i zmarłych.
„Czy przynosi to ukojenie, czy też ponownie otwiera stare rany?", zastanawia się.
Psychoanalityk i ekspert ds. sztucznej inteligencji Matthias Meitzler również twierdzi, że nie ma nic złego w korzystaniu z deathbota aby znaleźć pocieszenie, i zauważa, że „ludzie są na ogół w pełni świadomi, że nie jest to zmarła osoba, lecz jej reprezentacja".
Jednak badacz psychologii i publicysta Jesse Bering pisze we francuskiej gazecie Le Point, że kiedy „testował" wirtualnego ducha swojej matki stworzonego przez sztuczną inteligencję, zdał sobie sprawę, „jak łatwo dać się wciągnąć w tę grę".
„Nawet mając pełną świadomość, że to tylko tania iluzja stworzona przez AI – nie, moja zmarła matka nie rozmawiała ze mną z jakiejś kosmicznej szczeliny w cyberprzestrzeni – czułem, jak zalewają mnie prawdziwe emocje," wyjaśnia.
'Stąpanie po kruchym lodzie'

Źródło zdjęcia, Getty Images
Sztuczna inteligencja jest w stanie stworzyć dość realistycznego awatara cyfrowego, o ile otrzyma nagrania wideo lub fragmenty rozmów ze zmarłą osobą, twierdzi dr Mateusz Łabuz, członek Zespołu ds. bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w świecie cyfrowym przy Ministerstwie Sprawiedliwości Polski.
W rozmowie z Gazetą Wyborczą stwierdza on, że wykorzystanie takiego awatara w celu pogodzenia się ze stratą jest jak „stąpanie po kruchym lodzie".
„Takie eksperymenty można prowadzić w kontrolowanych, wspieranych przez psychologa warunkach, a i tam wiążą się z ogromnym ryzykiem," mówi Łabuz.
Jego zdaniem może to sprawić, że osoby w żałobie utkną w „syntetycznym świecie" na pierwszym etapie przeżywania straty, jakim jest zaprzeczenie.
Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.
Opracowanie: Marlena Zagórska








