Pasażerowie EasyJet opisują 'koszmar' na granicy UE

Długa kolejka osób czekających na kontrolę na lotnisku.

Źródło zdjęcia, Carol Boon

Podpis zdjęcia, Długie niedzielne kolejki na lotnisku Linate w Mediolanie
    • Autor, Ewan Gawne
    • Autor, Mat Trewern
    • Stanowisko, Korespondent BBC News na północnym zachodzie Anglii
    • Autor, Theo Leggett
    • Stanowisko, Korespondent ds. transportu
  • Czas czytania: 6 min

Ponad 100 pasażerów musiało wydać tysiące funtów, by wrócić po WIelkiej Brytanii po tym, jak samolot linii EasyJet odleciał bez nich. Według podróżnych nowe przepisy dotyczące wjazdu i wyjazdu z Unii Europejskiej spowodowały „koszmarne" opóźnienia podczas kontroli granicznej.

W niedzielę ponad 100 osób nie zdążyło na lot do Manchesteru z mediolańskiego lotniska Linate. Utknęli w kolejkach do kontroli paszportowej, które przewoźnik określił jako „nie do przyjęcia".

Niektórzy podróżni zgłaszali wymioty i omdlenia. Godzinami czekali na kontrole biometryczne i rozpoznawania twarzy, wprowadzone w piątek w ramach nowego Systemu Wjazdu/Wyjazdu UE (ang. EES - European Entry/Exit System).

Carol Boon opisała całe doświadczenie jako „zwyczajnie okropne". Max Hume powiedział BBC, że musiał wydać dodatkowe 1800 funtów (około 8770 złotych), by wrócić do domu.

Mężczyzna stoi na lotnisku, trzymając dłoń na głowie. Ma na sobie luźny szary sweter i okulary w czarnych oprawkach

Źródło zdjęcia, Max Hume

Podpis zdjęcia, Według Maxa Hume'a całe doświadczenie było „okropne - to był po prostu chaos"

Odkąd w pełni uruchomiono unijny system cyfrowej kontroli granicznej, europejskie lotniska i linie lotnicze informują o znacznych zakłóceniach w działalności. Pasażerowie borykają się z długimi opóźnieniami. Niektórym nie udaje się zdążyć na lot.

Nowy system nakłada na obywateli państw trzecich wjeżdżających do strefy Schengen - także Brytyjczyków - obowiązek rejestracji danych biometrycznych, w tym skanów twarzy i odcisków palców.

Przy wyjeździe odbywają się kolejne kontrole.

Według ACI Europe, organizacji reprezentującej lotniska, oraz A4E, reprezentującej europejskich przewoźników, wstępne doniesienia wskazują, że w godzinach szczytu czas oczekiwania na kontroli granicznej wynosił od dwóch do trzech godzin.

W jednym z przypadków nikt nie pojawił się przy bramce odlotowej do momentu, gdy miała zostać zamknięta. Dopiero 90 minut później do bramki dotarło 12 pasażerów.

Do zeszłego tygodnia służby graniczne mogły całkowicie zawiesić działanie systemu EES, jeśli czas oczekiwania stawał się zbyt długi.

Od piątku dozwolone jest jedynie częściowe zawieszenie. ACI Europe i A4E przekonują, że przed szczytowymi miesiącami letnimi potrzebna będzie większa elastyczność.

Carol Boon, kobieta o blond włosach do ramion. Ma na sobie okulary w czarnych oprawkach i biały sweter. Stoi na tle białej ściany, uśmiechając się lekko do obiektywu.

Źródło zdjęcia, Carol Boon

Podpis zdjęcia, Według Carol Boon ona i inni pasażerowie martwili się o pracę, opiekę nad dziećmi i zwierzęta domowe

Zanim utknęła w długiej kolejce na lotnisku, Boon spędziła długi weekend w Mediolanie w gronie pięciu znajomych.

59-latka z angielskiego Staffordshire powiedziała BBC, że zarezerwowała na wtorek alternatywny lot do Londynu Gatwick. Opłaciła też dodatkowy nocleg w Mediolanie.

Boon dodała, że na lotnisku spotkała co najmniej 100 osób w podobnym położeniu. Sytuację na lotnisku opisała jako „bardzo stresującą: ludzie kłócili się, ktoś mdlał, ktoś wymiotował".

Według rzecznika EasyJet firma poinformowała pasażerów, że powinni przyjechać wcześniej na lotnisko, ze względu na „dłuższe niż zwykle czasy oczekiwania na kontrolę paszportową".

Boon odpowiada: „Nawet gdybyśmy były tam pięć godzin wcześniej, numer bramki podano dopiero około 90 minut przed odlotem. Dlatego nie mogłyśmy zrobić nic."

Gdy kobiety poinformowano, że ich samolot odleciał, przedstawiciele EasyJet - jak mówi Boon - „pozostawili je samym sobie."

„To, jak się do nas odnosili, było po prostu obrzydliwe," dodaje.

Hume, 56-latek z Leeds na północy Anglii, mówi, że oczekiwanie było „okropne - to był po prostu chaos".

Hume dodaje, że wydał ponad 1800 funtów (około 8770 złotych) na zorganizowanie podróży przez Luksemburg, by jak najszybciej wrócić do Wielkiej Brytanii.

„EasyJet zaproponował nam 19 funtów [rekompensaty] i lot w czwartek - ale musielibyśmy za niego zapłacić 300 funtów," mówi.

Według rzecznika linii lot wstrzymano, by dać pasażerom więcej czasu, a firma zapewniła „bezpłatne transfery lotnicze dla dotkniętych problemem".

Przewoźnik przeprosił, ale stwierdził, że problemy były „poza jego kontrolą".

„Nadal apelujemy do organów granicznych o to, by w pełni i skutecznie wykorzystywały dozwolone elastyczne rozwiązania - tak długo, jak będzie to konieczne podczas wdrażania systemu EES, by uniknąć niedopuszczalnych opóźnień na granicy," czytamy w oświadczeniu EasyJet.

Kontrola paszportowa na lotnisku w Wenecji. Cyfrowe ekrany wyświetlają informacje dotyczące nowego Systemu Wjazdu/Wyjazdu UE (EES).

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Nowy system kontroli wjazdu i wyjazdu z UE wdrożono w pełni w piątek 10 kwietnia

Joy Oliver była na wakacjach z mężem i przyjaciółmi. Na lotnisko Mediolan-Linate dotarli trzy godziny przed planowanym odlotem.

Według Oliver na kontroli granicznej panował „całkowity chaos". Grupa zarezerwowała na wtorek nowe loty do Edynburga.

Oliver z mężem poprosili rodzinę o odebranie z lotniska w Manchesterze dwóch samochodów. W międzyczasie para zastanawiała się, jak dostać się ze stolicy Szkocji do domu w angielskim Lancaster.

Adam Hoijard, z Wirral blisko Liverpoolu, powiedział BBC, że on i rodzina byli na lotnisku trzy godziny przed czasem. Przez wiele godzin stali w kolejce, patrząc, jak ludzie dookoła „tracą zmysły i mdleją".

Według Hoijarda obwinianie pasażerów o niepojawienie się na lotnisku wystarczająco jest „okropne".

„Jak długo można stać w kolejce, by na jej końcu usłyszeć, że trzeba będzie czekać jeszcze dłużej?"

Hoijard z rodziną wydali 1000 funtów (około 4875 złotych) na bilety na wtorkowy lot do Londynu Gatwick.

Według Hoijarda po męczącej przygodzie na lotnisku jego pięcioletni syn „leżał w łóżku i płakał". Rodzina poleciała do Włoch na 60. urodziny teściowej mężczyzny.

Mężczyzna i kobieta siedzą na kamiennym ogrodzeniu wokół wypełnionej wodą fontanny.

Źródło zdjęcia, Joy Oliver

Podpis zdjęcia, Phil i Joy Oliver z angielskiego Lancaster musieli wracać do domu przez Edynburg

Według Laury Featonby, która prowadzi biuro podróży w Manchesterze, niektórzy przewoźnicy opóźniają loty, by umożliwić pasażerom dotarcie na pokład.

Jednak nie zawsze jest to możliwe. Według Featonby decydują „czynniki operacyjne, w tym przydziały czasowe linii lotniczych i kwestia pracy załóg poza uzgodnionymi godzinami".

Featonby ostrzega, że po wprowadzeniu nowych kontroli granicznych wjazd do UE „zajmie więcej czasu". Pasażerowie muszą dziś poddać się pobraniu odcisków palców i danych twarzy, a także odpowiedzieć na szereg pytań.

Featonby mówi, że zebrane informacje będą przechowywane przez trzy lata i ponownie sprawdzane przez pograniczników przy wyjeździe.

Niedzielną sytuację na lotnisku Mediolan-Linate skomentowała następująco: „Zakładam, że osoby przybywające [do Włoch] przed 10 kwietnia nie dokonały rejestracji, co utrudniło służbom granicznym formalności związane z wyjazdem."

EES „to zupełnie nowy system - tuż po wprowadzeniu wystąpią problemy".

„Jednak - jak mówi EasyJet - rozwiązanie ich leży w gestii poszczególnych służb granicznych, nie linii lotniczych".

Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Joanna Kozłowska