Jak wyglądają wybory w Izraelu i kim są główni kandydaci?

Źródło zdjęcia, Reuters / Getty Images
- Autor, Tom Bennett
- Relacja z, Jerozolima
- Data publikacji
- Czas czytania: 4 min
Wtorkowe wybory parlamentarne w Izraelu są według wielu jednymi z najważniejszych w historii kraju.
Izraelczycy idą do urn po raz pierwszy po zamachach Hamasu z 7 października 2023 r., po których kraj zaangażował się w wojny i konflikty na całym Bliskim Wschodzie - w tym w Strefie Gazy, Iranie, Libanie, Syrii i Jemenie.
Kim są główni kandydaci?
Opublikowany w piątek sondaż wskazuje na wyrównaną walkę o przywództwo między obecnym premierem, Binjaminem Netanjahu, a Gadim Eisenkotem, byłym szefem sztabu Sił Obronnych Izraela.
Eisenkot zawdzięcza dużą część popularności osiągnięciom wojskowym i statusowi nowego gracza na scenie politycznej: swoją partię Jaszar (hebr. szczery, uczciwy) założył dopiero w ubiegłym roku.
Stracił syna, żołnierza, na początku wojny w Strefie Gazy. W 2024 roku zrezygnował ze służby w gabinecie wojennym Netanjahu w geście niezgody na sposób prowadzenia konfliktu przez rząd.
Kluczowym postulatem Eisenkota jest pociągnięcie do odpowiedzialności izraelskich urzędników, którzy nie zdołali udaremnić zamachów z 7 października 2023 r.
Wśród liderów opozycji są też były premier Naftali Bennett i Awigdor Lieberman – prawicowcy o twardym stanowisku w sprawach bezpieczeństwa – oraz Jair Golan, były generał o lewicowych poglądach. Pomimo różnic mogliby współpracować, by obalić Netanjahu.
Obecny izraelski rząd jest najbardziej prawicowy w historii kraju. By utrzymać się u władzy, Netanjahu musiałby prawdopodobnie wejść w kolejną koalicję z partiami o skrajnych poglądach.
Niektórzy z obecnych sojuszników Netanjahu to ultranacjonaliści, którzy wzywają do aneksji przez Izrael okupowanego Zachodniego Brzegu Jordanu i „emigracji” Palestyńczyków ze Strefy Gazy. (Mają przez to prawdopodobnie na myśli przymusowe wysiedlenie cywilów.)
Niektórzy członkowie partii Netanjahu, Likud, również wzywają do „emigracji” palestyńskiej ludności z tego terytorium.
W wyborach biorą też udział dwa arabskie bloki polityczne. Arabowie stanowią około jednej piątej ludności Izraela: wielu z nich określa się jako palestyńscy obywatele tego kraju.
Teoretycznie mogliby przesądzić o tym, kto obejmie władzę. Jednak wszystkie czołowe partie żydowskie, z wyjątkiem jednej, wykluczyły współpracę z arabskimi ugrupowaniami.
Jak wyglądają wybory?
Izraelski parlament, Kneset, składa się z 120 członków. Do uzyskania większości koniecznych jest zatem co najmniej 61 mandatów.
Ponieważ w kraju obowiązuje proporcjonalny system wyborczy, dotychczasowe izraelskie rządy były zawsze koalicyjne.
Piątkowe sondaże wskazują, że ani Eisenkot, ani Netanjahu nie będą w stanie łatwo zapewnić sobie większości. Może to oznaczać tygodnie lub miesiące politycznych targów po wyborach.
Jeśli żaden z polityków nie uzyska wystarczającego poparcia, możliwe jest utworzenie mniejszościowego rządu. Niewykluczone też, że zostaną rozpisane nowe wybory, a Netanjahu pozostanie tymczasowym premierem.
Na czym skupia się debata?
Dominującym tematem w kampanii było bezpieczeństwo. Konkurenci Netanjahu ostro krytykowali domniemane zaniedbania rządu, które według nich umożliwiły zamachy z 7 października 2023 r.
Bojownicy Hamasu zabili tego dnia prawie 1,2 tys. osób i uprowadzili do Strefy Gazy 251 zakładników.
Mimo to Netanjahu ponownie kreował w kampanii wizerunek stróża bezpieczeństwa. Przekonywał, że od 2023 roku Izrael odnosił strategiczne zwycięstwa w szeregu regionalnych wojen.
Ważnym tematem jest też pobór do wojska. Do tej pory ultraortodoksyjni Żydzi, którzy spędzają całe dnie na studiach religijnych, byli zwolnieni ze służby wojskowej. Od wybuchu wojny w Strefie Gazy sprzeciwia się temu coraz więcej Izraelczyków.
W kampanii ważną rolę odgrywała też reforma sądownictwa. Rząd Netanjahu nadal realizuje kontrowersyjne plany, które wywołały masowe protesty przed zamachami z 7 października. Według krytyków planowane zmiany podważają niezależność sądów i zagrażają demokracji.
Kolejnym kluczowym problemem są koszty utrzymania, w tym stale rosnące w ostatnich latach ceny żywności i mieszkań.
Czego mogą spodziewać się Palestyńczycy?
Rok po zawieszeniu broni w Strefie Gazy Izrael kontroluje niemal połowę tego terytorium. Kontynuuje też niemal codzienne ataki, które według władz biorą za cel bojowników Hamasu.
Według kontrolowanego przez Hamas ministerstwa zdrowia - którego dane są uznawane przez ONZ za bliskie prawdzie - od 7 października 2023 r. w izraelskich atakach na Strefę Gazy zginęło ponad 74 tys. osób. (Dane ministerstwa nie dzielą ofiar na cywilów i członków zbrojnych ugrupowań.)
Według ONZ ataki żydowskich osadników na ludność palestyńską na Zachodnim Brzegu Jordanu zdarzają się częściej niż kiedykolwiek, a nielegalne w świetle prawa międzynarodowego izraelskie osiedla szybko się rozrastają.
Dlatego skład przyszłego rządu Izraela ma dla Palestyńczyków ogromne znaczenie.
Jeśli chodzi o Strefę Gazy, Eisenkot ma podobne poglądy do Netanjahu. Niedawno obiecał zakończyć rządy Hamasu na tym terytorium w ciągu 18 miesięcy - dzięki promowanym przez USA rozmowom pokojowym lub, w razie potrzeby, przy użyciu siły.
Obóz Netanjahu chce również kontynuować szybką ekspansję żydowskich osiedli na Zachodnim Brzegu.
Choć Eisenkot zasadniczo popiera osadnictwo, sprzeciwia się budowie kontrowersyjnego osiedla E1, które faktycznie przecięłoby Zachodni Brzeg na dwie części i utrudniłoby ewentualne stworzenie państwa palestyńskiego.
Lider opozycji chce pociągnąć do odpowiedzialności ekstremistycznych osadników. Mówił też o stworzeniu warunków do budowy „autonomii lub państwa minus” dla Palestyńczyków, przy zachowaniu przez Izrael kontroli nad kwestiami bezpieczeństwa.
Przez dziesięciolecia wielu izraelskich polityków głównego nurtu opowiadało się za utworzeniem niepodległej Palestyny, która pokojowo współistniałaby z Izraelem. Jednak poparcie dla tej idei spada od lat. Żadna z czołowych żydowskich partii nie wykorzystywała jej w kampanii; wiele z nich otwarcie ją odrzuciło.
Netanjahu od dawna obiecuje, że nie dopuści do powstania państwa palestyńskiego.
Kiedy poznamy wyniki?
Izraelscy nadawcy mają opublikować sondaże exit poll we wtorek o godzinie 22:00 czasu lokalnego (21:00 polskiego). Mogą one jednak znacznie się od siebie różnić: piątkowe sondaże wskazują, że żadna z partii nie odniesie prawdopodobnie decydującego zwycięstwa.
Wstępne wyniki mają zostać opublikowane w środę 28 października, a oficjalne - tydzień później, 4 listopada.
Prezydent Izraela Jicchak Herzog - po konsultacjach z liderami partii - zaprosi do utworzenia rządu polityka, który jego zdaniem będzie miał na to największe szanse.
Próba sformowania rządu może potrwać ponad miesiąc. Jeśli się nie powiedzie, prezydent może powierzyć to zadanie innemu politykowi. Jeśli również on poniesie porażkę, członkowie Knesetu mogą poprosić prezydenta o nominację trzeciego potencjalnego lidera. Jeśli po raz kolejny nie uda się utworzyć rządu, konieczne będą nowe wybory.
W latach 2019-2022, ze względu na problemy partii ze współpracą, Izraelczycy głosowali aż pięciokrotnie.
Przy tłumaczeniu tego artykułu, który oryginalnie był napisany w języku angielskim, użyto narzędzi AI. Dziennikarz BBC sprawdził tłumaczenie przed publikacją. Więcej o tym, jak używamy AI.
Edycja: Joanna Kozłowska








